
hejka! Nawet nie wiecie jak dziwnie mi się pisze po takiej przerwie. Ostatni wpis jest z sierpnia, a właśnie jest 3 stycznia jak to czytacie. To bardzo, bardzo dużo czasu. Ostatnio co raz częściej się przymierzałam do powrotu, ale jakoś nie mogłam, a nigdy bym nie chciała by było to wymuszone, ale nastał ten czas gdy powiedziałam sobie jak nie teraz to nigdy i tak właśnie zamiast spać przed...